Bartosz Młynarski

Bartosz Młynarski

Błażej o Bartku

Kiedy w końcu ktoś postanowi zekranizować dzienniki pokładowe Bosmana Marchwickiego i potrzebować będzie odtwórcy tytułowej roli, to tylko jeden człowiek odda sprawiedliwość tej skomplikowanej postaci. Bo nią w duszy jest. Bartek to bosman impro. Taki wytargany przez wiatr bosman, który na morzu przeżył już wszystko, a teraz siedzi w kącie zajazdu nad trzecią butlą rumu. W spokoju sączy, snuje opowieści, karmi papugę i od czasu do czasu stuka drewnianą nogą o podłogę. Ale kiedy zrywa się wiatr, a sceną targają szkwały bzdur, Bartek zemle przekleństwo w ustach, splunie w dłonie i chwyci za ster nie bacząc na niebezpieczne wody bezsensów i rafy sucharów, a potem ogarnie tę przeklętą łajbę i doprowadzi ją na brzeg, a Ty, czy jesteś starym wilkiem morskim czy lądowym szczurem, będziesz się czuł z nim bezpieczny. Nauczysz się kilku słów po rosyjsku i pewnie dostaniesz w mordę odrobinę za mocno, ale, na Boga!, przeżyjesz przygodę!