Piotr Sikora

Piotr Sikora

Paweł o Piotrze

Jako dziecko biegał po lesie przebrany za pana niedźwiedzia, polując na gobliny. Kiedy dorósł, zmieniło się tylko to, że zaczął polować na ogry. Jego głos brzmi jak odległy pomruk wulkanu, który budzi się do życia. Styl jego ubioru i fryzura to interesująca mieszanina mody indiańskiej, pirackiej i rastafariańskiej. Gdyby pieniądze ani temperatura nie miały znaczenia, biegałby nago z gitarą, śpiewał piosenki o magnetycznych rurach i urokach transportu zbiorowego oraz całował wszystkich w usta. Potem by przepraszał i pytał, czy nikogo nie uraził. W impro, jak mawiają klasycy, prędzej wyjdzie z budynku niż z postaci.